CRIF Polska: coraz więcej firm z negatywną oceną wiarygodności płatniczej
- W ciągu roku odsetek firm z negatywną oceną kredytową wzrósł z 4,85% do 17,88%, czyli prawie czterokrotnie - wynika z danych CRIF Polska.
- Niemal co drugi sprawdzany kontrahent był z kolei oceniany jako partner o podwyższonym lub wysokim poziomie ryzyka.
- Jeszcze kilka lat temu sprawdzenie partnerów biznesowych polegało m.in. na jednorazowej analizie kontrahenta na podstawie NIP. Dziś to za mało, konieczna jest też cykliczna analiza zachowań i powiązań osób decyzyjnych.
- Powiązania z zadłużonymi firmami, udział w podmiotach o krótkim cyklu życia czy nagły wzrost aktywności rejestracyjnej, to „ukryte” czynniki ryzyka, które zyskują na znaczeniu.
Liczba negatywnych weryfikacji wzrosła prawie czterokrotnie, wynika z danych CRIF Polska. Wyraźnie pokazuje to porównanie pierwszych kwartałów 2025 i 2026 roku. Na koniec marca 2025 r. jedynie 4,85% raportów Credit Check Business (CCB) kończyło się wynikiem negatywnym, wskazującym na wysokie ryzyko współpracy. Rok później odsetek ten wzrósł do 17,88%. Raport CCB to kompleksowa ocena wiarygodności klientów i partnerów biznesowych, która łączy dane gospodarcze i wskaźniki ryzyka z wielu różnych źródeł.
W praktyce oznacza to, że firmy coraz częściej podejmują decyzje biznesowe w oparciu o dane i zaawansowaną analizę ryzyka, a nie jednorazową weryfikację kontrahenta. Dane
CRIF Polska wskazują również, że w 2025 roku blisko 47% zapytań dotyczyło kontrahentów o podwyższonym lub wysokim poziomie ryzyka. Oznacza to, że niemal co drugi sprawdzany przedsiębiorca generował ryzyko dla biznesu.
|
Kontrahenci podwyższonego i wysokiego ryzyka w 2025 r. w ocenie CRIF Polska | |
|
Podwyższone ryzyko |
21,13% |
|
Wysokie ryzyko |
25,37% |
Co więcej, w pierwszym kwartale zaobserwowano także niemal czterokrotny wzrost liczby firm zaliczanych do kategorii wysokiego ryzyka (w porównaniu rok do roku). To wyraźny sygnał, że ryzyko dynamicznie rośnie.
|
Kontrahenci wysokiego ryzyka w ocenie CRIF Polska | |
|
I kwartał 2025 r. |
4,85% |
|
I kwartał 2026 r. |
17,88% |
– Negatywna ocena w tego typu analizach najczęściej oznacza niepodjęcie współpracy z kontrahentem, odmowę udzielenia odroczonych płatności lub finansowania, obniżenie limitów kredytowych, bądź konieczność zastosowania dodatkowych zabezpieczeń transakcji. W dłuższej perspektywie utrudnia z kolei pozyskiwanie finansowania, ubezpieczanie należności oraz negocjowanie warunków współpracy B2B. Należy też zauważyć, że przez lata standardem w ocenie wiarygodności kontrahenta była analiza kondycji samej spółki, jej zobowiązań, historii płatniczej, sytuacji finansowej. Przegląd przygotowywanych przez nas raportów kredytowych pokazuje, że ten model przestał wystarczać. Coraz ważniejszym czynnikiem jest historia biznesowa ludzi, którzy stoją za firmą, a nie dokumenty rejestrowe czy historia kredytowa. Spółka może być formalnie bez obciążeń, ale jej decydenci od lat mogą być częścią innych podmiotów o negatywnej historii – komentuje Magdalena Grzeszczak, ekspertka CRIF Polska.
Jak menedżer generuje ryzyko?
Analiza danych CRIF pokazuje trzy najczęstsze obszary ryzyka związane z kadrą zarządzającą:
- Liczne powiązania
Najczęstszym sygnałem ostrzegawczym jest posiadanie przez osobę decyzyjną więcej niż pięciu aktywnych połączeń z innymi firmami jednocześnie. Samo w sobie może być to efektem legalnej, rozbudowanej działalności – jednak w połączeniu z innymi sygnałami sugeruje tworzenie skomplikowanych struktur kapitałowych, które mogą służyć rozpraszaniu odpowiedzialności lub ukrywaniu faktycznej kondycji biznesowej.
- Negatywna historia zarządzania
Drugi najczęściej wskazywany powód to fakt, że dana osoba decyzyjna jest lub była właścicielem innej firmy posiadającej negatywne oceny – zadłużenie, postępowanie egzekucyjne lub historię niewypłacalności. To sygnał, który wskazuje na powtarzalne schematy zachowań biznesowych, niezależnie od tego, pod jakim szyldem dana osoba aktualnie działa.
- Tworzenie sztucznych stanowisk
Trzecią grupę alarmujących przypadków stanowią z kolei sytuacje, w których osoba decyzyjna stworzyła co najmniej pięć nowych stanowisk w różnych podmiotach w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Nie musi być to negatywny sygnał, ale intensywna aktywność rejestracyjna może wskazywać na tzw. strategię „słupa", czyli przenoszenie aktywów do nowych, formalnie czystych struktur przy jednoczesnym wygaszaniu podmiotów obciążonych zobowiązaniami lub celowe komplikowanie obrazu prawnego w obliczu postępowań egzekucyjnych.
– Dane jednoznacznie wskazują, że ryzyko w coraz większym stopniu przenosi się z poziomu spółki na poziom ludzi nią zarządzających. Sama weryfikacja NIP-u to dziś za mało – kluczowa staje się analiza behawioralna i relacyjna osób decyzyjnych, bo to ich historia biznesowa jest nośnikiem ryzyka, które później materializuje się na poziomie całej organizacji. Chcę też podkreślić, że weryfikacja kontrahenta nie może być jednorazowa, a ciągła. Ryzyko jest dynamiczne. Zmiana na stanowisku prezesa albo pojawienie się nowego prokurenta z negatywną historią może diametralnie zmienić profil ryzyka podmiotu, nawet tego, z którym współpracujemy od lat – ocenia Magdalena Grzeszczak z CRIF Polska.
Dlaczego weryfikacja osób decyzyjnych jest dziś niezbędna?
Analiza historii biznesowej osób stojących za spółką, takich jak członkowie zarządu, prokurenci czy beneficjenci rzeczywiści, pozwala wychwycić zagrożenia, które pozostają poza zasięgiem tradycyjnych narzędzi oceny kondycji przedsiębiorstwa. Chodzi przede wszystkim o wykrywanie powtarzalnych schematów. Historia konkretnego decydenta może ujawnić uczestnictwo w wielu podmiotach o krótkim cyklu życia, zamkniętych z długami lub postępowaniami egzekucyjnymi. Tego typu wzorzec jest znacznie ważniejszym sygnałem ostrzegawczym niż bieżąca, poprawna historia płatnicza nowej spółki, którą dana osoba właśnie założyła.
Nawet jeśli badana spółka jest operacyjnie bez zarzutu, jej decydenci mogą być związani z podmiotami posiadającymi aktywne zobowiązania lub toczące się postępowania. Istnieje więc ryzyko, że powtórzą schemat, co bez analizy osobowej pozostaje niewidoczne.
Kontakt dla mediów
Tomasz Luty