Pożar składowiska odpadów w Chorzowie. Dlaczego spółki komunalne są coraz bardziej narażone na ogień?
- Pożar na terenie zakładu gospodarowania odpadami w Chorzowie objął ok. 6 tys. m² składowanych odpadów; w akcji brało udział ponad 200 ratowników i blisko 70 zastępów straży pożarnej.
- Pożary sortowni i składowisk to jedna z najczęstszych przyczyn poważnych szkód majątkowych w branży komunalnej – pojedyncze zdarzenie potrafi objąć halę, linię sortowniczą i sąsiednie place naraz.
- Eksperci ubezpieczeniowi ostrzegają, że ochrona wielu spółek komunalnych nie nadąża za tempem rozwoju ich działalności, co zwiększa ryzyko niedoubezpieczenia i szkód środowiskowych.
Chorzowski pożar, do którego gaszenia trzeba było użyć użyto ciężkiego sprzętu budowlanego, nie jest odosobnionym przypadkiem. Pożary sortowni i składowisk to jedna z najczęstszych przyczyn poważnych szkód majątkowych w branży komunalnej – pojedyncze zdarzenie potrafi objąć halę, linię sortowniczą i sąsiednie place naraz. A ryzyko rośnie razem ze strumieniem śmieci, który spółki muszą przetworzyć.
Coraz więcej śmieci, coraz większa wartość majątku
Statystyczny mieszkaniec Polski wytworzył w 2024 r. (ostatnie dostępne dane GUS) 377 kg odpadów komunalnych – o 20 kg więcej niż rok wcześniej i aż o 109 kg więcej niż w 2014 r. To wzrost o ponad 40 proc. w ciągu dekady. Rosnący wolumen przekłada się wprost na obciążenie infrastruktury oraz wartość przetwarzanego surowca i mienia podlegającego ubezpieczeniu w sortowniach, magazynach i na placach składowych.
– W spółkach z regionów o najwyższej „produkcji" odpadów obserwujemy coraz więcej wniosków o doubezpieczenie mienia oraz zwiększenie kwoty sumy prewencyjnej. Suma ubezpieczenia ustalona dwa, trzy lata temu – przed rozbudową hali sortowniczej, inwestycją w nową linię technologiczną czy instalację fotowoltaiczną – dziś nie odpowiada realnej wartości majątku. W razie szkody ewentualną różnicę między sumą ubezpieczenia a wartością odtworzeniową spółka musiałaby pokryć z własnego budżetu – mówi Agata Kozieł, Dyrektor Działu Ubezpieczeń Korporacyjnych w SALTUS Ubezpieczenia.
Obciążona infrastruktura to większe ryzyko szkód
Dla spółek komunalnych zajmujących się odbiorem i zagospodarowaniem odpadów te liczby przekładają się wprost na obciążenie infrastruktury, a tym samym na większe ryzyko szkód.
– Spółki komunalne to dziś zaawansowane przedsiębiorstwa przemysłowe, które przetwarzają coraz większy strumień materiałów łatwopalnych – plastiku, papieru, odpadów wielkogabarytowych. Sortownie, magazyny i place składowe działają na granicy przepustowości. Składowane odpady palne stanowią surowiec do produkcji paliwa alternatywnego RDF, którego nagromadzenie na placach dodatkowo zwiększa ryzyko pożaru. Dlatego coraz więcej zakładów zagospodarowania odpadów inwestuje w oddzielenie sortowni od instalacji do produkcji paliwa alternatywnego, ponieważ właśnie te obszary należą do najbardziej narażonych na powstanie i szybkie rozprzestrzenianie się pożaru – dodaje Agata Kozieł.
Pożar sortowni i przestój instalacji – ryzyko szkód w mieniu i parku maszyn
Pożary składowisk i instalacji sortowniczej w zakładach zagospodarowania odpadów są jedną z najczęstszych przyczyn poważnych szkód majątkowych w branży komunalnej. Większe nagromadzenie palnych frakcji w jednym miejscu oznacza, że pojedyncze zdarzenie może szybko się rozprzestrzenić. Akcja w Chorzowie pokazała to dobitnie – ogień objął tysiące metrów kwadratowych odpadów, a samo dogaszanie zarzewi liczono w godzinach. W praktyce oznacza to szkodę w mieniu, a do tego wielomiesięczny przestój głównych instalacji.
– Spółka komunalna potrzebuje dziś precyzyjnego ubezpieczenia mienia od pożaru i innych nienazwanych zdarzeń losowych, uwzględniającego specyfikę składowania i przetwarzania odpadów. Równie istotne staje się ubezpieczenie maszyn od awarii – bo przestój sortowni czy instalacji RDF przy obecnym wolumenie śmieci to logistyczny paraliż, który uderza w realizację kontraktu z gminą i skutkuje karami umownymi. Dodatkowo coraz więcej spółek odpadowych inwestuje w fotowoltaikę i biogazownie. Gospodarka odpadami przestaje być wyłącznie usługą, staje się częścią rynku energetycznego i obiegu zamkniętego. Także z tego powodu wymaga zupełnie innej, specjalistycznej ochrony ubezpieczeniowej – tłumaczy Agata Kozieł.
Delikt i kontrakt: dwa wymiary ubezpieczenia OC działalności
Spółki komunalne działają na styku interesu publicznego i prywatnego. Z jednej strony realizują kontrakty dla samorządów, często pod rygorem wysokich kar umownych za opóźnienia lub błędy w zagospodarowaniu odpadów. Z drugiej – wraz z rosnącym wolumenem śmieci zwiększa się ryzyko szkód wyrządzonych osobom trzecim, takich jak uciążliwy zapach, zapylenie, uszkodzenia sąsiednich nieruchomości czy zanieczyszczenie wód.
– Solidne OC działalności w branży odpadowej bezwzględnie powinno łączyć dwa wymiary odpowiedzialności – deliktową, czyli za szkody przypadkowo wyrządzone osobom trzecim, oraz kontraktową, za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy z gminą. Brakuje świadomości, że to są dwa różne reżimy odpowiedzialności i jedna polisa nie zawsze obejmuje oba. Konsekwencje tego widać dopiero w momencie szkody, kiedy ubezpieczyciel odmawia wypłaty z tytułu kary umownej, bo zakres ochrony obejmował wyłącznie odpowiedzialność deliktową – wyjaśnia Agata Kozieł.
Czyste środowisko – ryzyko liczone w milionach
Pożarowi w Chorzowie towarzyszyły gęste chmury dymu nad miastem i okolicznymi miejscowościami – a to właśnie moment gaszenia składowiska bywa krytyczny dla środowiska. Ustawa o odpadach nakłada na firmy z branży komunalnej surowe wymogi dotyczące zabezpieczenia roszczeń na wypadek konieczności usunięcia odpadów lub likwidacji skutków awarii środowiskowej. Przy rosnących wolumenach śmieci ryzyko przedostania się toksycznych substancji do gleby lub wód gruntowych – np. podczas gaszenia pożaru składowiska – generuje koszty rzędu kilku, a w niektórych przypadkach kilkunastu milionów złotych. Standardowe OC działalności, nawet z klauzulami środowiskowymi, takich kosztów nie obejmuje.
– Polisy środowiskowe odpowiadają bezpośrednio na rygorystyczne wymogi prawne stawiane przed branżą odpadową. Chronią spółkę przed kosztami rekultywacji, czyszczenia terenu i karami administracyjnymi. To produkt, który dziś staje się nie tyle opcjonalnym uzupełnieniem programu ubezpieczeniowego, co jego fundamentem – zwłaszcza w spółkach realizujących inwestycje w nowe instalacje przetwarzania odpadów. Coraz częściej już na etapie projektowania nowej inwestycji rozmawiamy ze spółką komunalną o inżynierii ryzyka, audytach technicznych, systemach detekcji gazów i procedurach ppoż. Dziś właściwie zaprojektowana ochrona ubezpieczeniowa stanowi jeden z kluczowych elementów zarządzania ryzykiem w spółkach komunalnych zajmujących się gospodarką odpadami. Rosnące wymagania ubezpieczycieli skłaniają jednocześnie zakłady do inwestycji w rozwiązania ograniczające ryzyko pożaru – dodaje Agata Kozieł z SALTUS Ubezpieczenia.
Kontakt dla mediów
Marcin Kulig