Ubezpieczenie lekowe. Jak dostać częściowy zwrot wydatków w aptece
- W 2025 r. Polacy sfinansowali z własnych środków leki na receptę o wartości 18,1 mld zł.
- Leki pełnopłatne drożeją obecnie ponad siedmiokrotnie szybciej niż preparaty objęte refundacją.
- Na rynku ubezpieczeniowym pojawiają się rozwiązania w postaci ubezpieczeń lekowych, które pozwalają refundować część wydanych w aptece pieniędzy.
- Dzięki systemowi bezgotówkowych płatności epruf wystarczy zeskanować kod z aplikacji w telefonie, żeby od razu zapłacić nawet połowę ceny za leki na receptę w ponad 86% aptek.
Z rocznych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2025 r. pacjenci w Polsce dopłacili do leków na receptę 18,1 mld zł. To średni wydatek rzędu 483 zł na osobę. Największym obciążeniem dla domowych budżetów pacjentów pozostają preparaty, za które płacą z własnej kieszeni 100% ceny – przede wszystkim nierefundowane leki na receptę.
Lipcowe dane PEX PharmaSequence wskazują, że preparaty, za które pacjent płaci pełną stawkę, drożeją siedmiokrotnie szybciej niż te objęte wsparciem państwowym. Choć poziom refundacji ze strony NFZ rośnie, system nie nadąża za dynamiką wzrostu cen całego koszyka farmaceutycznego. Rozwiązaniem są ubezpieczenia lekowe, oferowane jako rozszerzenia do innych produktów.
– Pacjenci nie analizują rynkowych wskaźników procentowych, lecz rzeczywiste kwoty na paragonach, a te rosną obecnie najszybciej w segmencie leków pełnopłatnych. Osoba realizująca receptę raz na kwartał może uznać to za marginalny problem, jednak pacjenci częściej korzystający z leków odczuwają podwyżki każdego miesiąca. Ubezpieczenie lekowe to mechanizm, który przenosi rzeczywiste wsparcie finansowe bezpośrednio do punktu zakupu – przy aptecznej kasie, bez angażowania polityki refundacyjnej. U nas to część ubezpieczenia zdrowotnego, które działa jak benefit pracowniczy – wskazuje Paulina Herman, Manager ds. Rozwoju Ubezpieczeń Zdrowotnych i Pracowniczych w Saltus Ubezpieczenia.
Odpowiedź na obawy o koszty leczenia
Dostrzegają to również sami pracownicy. Jak wynika z badań OmniASM, aż 80,5% pacjentów obawia się wysokich kosztów leków przy chorobie przewlekłej, a blisko 80% ankietowanych uznaje dofinansowanie do ich zakupu za wysoce wartościowy benefit pozapłacowy. Wprowadzenie tego rozwiązania przez pracodawców to wymierne działanie z zakresu społecznej odpowiedzialności i element dbałości o dobrostan zespołu i jego rodzin.
Dopłaty rozliczane już przy kasie
Najważniejszym udogodnieniem, które zapobiega doraźnemu wykluczeniu finansowemu pacjenta, jest natychmiastowe rozliczenie dopłaty. Farmaceuta pobiera kwotę pomniejszoną o dofinansowanie, dzięki czemu ubezpieczony nie musi wykładać pełnej sumy z własnych środków i czekać na zwrot. Proces ten, obejmujący ok. 9500 aptek (ponad 86% placówek w Polsce), realizowany jest bezgotówkowo we współpracy z operatorem epruf.
– W przypadku naszego produktu, w zależności od wybranego zakresu ochrony, ubezpieczony otrzymuje 50% dofinansowania do leków na receptę stosowanych w chorobach sezonowych albo 50% lub nawet 70% dofinansowania do wszystkich leków na receptę. Roczny limit świadczeń wynosi od 600 do 1500 zł – dodaje Paulina Herman.
Prywatna opieka medyczna od lat skraca czas oczekiwania na wizytę u specjalisty i diagnostykę, jednak ostateczny koszt zaleconej farmakoterapii spoczywał do tej pory na pracowniku. Ubezpieczenie lekowe staje się ostatnim, brakującym etapem kompleksowej ścieżki leczenia. Jego znaczenie rośnie zwłaszcza teraz, gdy zbliża się sezon grypowy.
– Pracodawca oferuje benefit, z którego pracownik czerpie natychmiastową i łatwo mierzalną korzyść. Możliwość tańszego wykupienia antybiotyku jeszcze tego samego dnia zapobiega odkładaniu terapii w czasie. Skutkuje to szybszym powrotem do zdrowia i, z perspektywy pracodawcy, krótszą absencją chorobową – podsumowuje Paulina Herman z Saltus Ubezpieczenia.
Kontakt dla mediów
Marcin Kulig